Sunday, November 30, 2008

bujaj!


A najgorsze wisz pan jest to, że gołąb, a szczególnie brajtszwanc, musi leguralnie trzy razy dziennie bujać, choćby nie wiem co. No bujać no! Wisz pan no. Jak nie buja, to bynajmniej obrasta w tłuszcz i to już nie jest gołąb, ale panie to jest coś gorsze niż kura.

Józef Balcerek
(Alternatywy 4, odc. 3 - "Pierwsza noc")

Thursday, November 20, 2008

XIII akcja GTWb: Cztery łapy


...jest bystry i wesoły, towarzyski, przywiązany do swej pani lub pana. Pomimo że posłuszeństwo nie jest jego mocną stroną, gdyż wypacza go duża samodzielność i własna inicjatywa, bywają osobniki dające się znośnie opanować.
[...]
Psy, którym poświęca się mało czasu na utrwalanie odruchów warunkowych kwitują bodziec do nogi "słyszę i zaraz wrócę". To "zaraz" nieco się przeciąga i powtórzenie rozkazu staje się koniecznością.

(Erwin Dembiniok - Czy w polskiej kniei jest miejsce dla beagla?
Psy myśliwskie nr 3/2008)


PS: Podkreślenia moje ;)

Wednesday, November 19, 2008

zima idzie




pierwszy śnieg, pierwsze mikołaje - zima zbliża się wielkimi krokami, czy to się wam podoba czy nie...

Friday, November 14, 2008

under construction




Inicjatorem projektu budowy Świątyni Opatrzności był król Stanisław August Poniatowski. Dwa dni po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja 1971 Sejm Czteroletni przyjął uchwałę o budowie świątyni jako votum narodu za "wydobycie Polski spod przemocy obcej". Miała ona stanąć na skarpie łazienkowskiej, na terenie obecnego Ogrodu Botanicznego. W maju 1872 sam król Stanisław August dokonał wmurowania kamienia węgielnego. Budowę uniemożliwił trzeci rozbiór Polski. Powstał jedynie ośmioboczny filar, który do dziś znajduje się w Ogrodzie Botanicznym. Co ciekawe, świątynia miała mieć pierwotnie charakter ponadwyznaniowy, co wynikało z oświeceniowych i wolnomularskich idei jej twórców. Dopiero w 20-leciu międzywojennym, kiedy powrócono do idei budowy świątyni, postanowiono, na wniosek Episkopatu Polski, nadać jej formę kościoła katolickiego. Miał on stanąć na Polach Mokotowskich, jednak tym razem na przeszkodzie stanął wybuch II wojny światowej. W latach PRL-u o wznowienie budowy zabiegał Prymas Polski kard. August Hlond a później jego następca, kard. Józef Glemp. W 1982 świątynia została uwzględniona w projekcie wyróżnionym w konkursie na zabudowę tzw. Placu Puławskiego, jednak projekt nie doczekał się realizacji. Prymas Glemp powrócił do tej inicjatywy w 1996, przy okazji obchodów czterechsetlecia stołeczności Warszawy, a w 1998 poparł ją Sejm RP. Na miejsce realizacji wyznaczono Pola Wilanowskie. W 2000 rozpisano konkurs i wybrano projekt świątyni w formie zielonej góry zwieńczonej kopułą w kształcie kryształu, autorstwa Marka Budzyńskiego. Fundacja Budowy Świątyni Opatrzności Bożej uznała jednak projekt za zbyt nowatorski i nakłoniła Prymasa do zorganizowania nowego konkursu, który tym razem wygrała pracownia Szymborski & Szymborski. Obecny projekt to centralny kościół na planie krzyża, a jego forma nawiązuje symbolicznie do czterech dróg, którymi Polacy dążyli do wolności: Modlitwy, Cierpienia, Oręża i Kultury. Gotowy jest już dolny kościół, w którym znajduje się symboliczny grób Jana Pawła II, będący wierną kopią tego z Bazyliki św. Piotra w Rzymie, oraz krypta dla zasłużonych Polaków, gdzie pochowani są ksiądz-poeta Jan Twardowski i kapelan Rodzin Katyńskich ks. Zdzisław Peszkowski.

Wednesday, November 12, 2008

11/11



I nie pytaj mnie o nią,
znasz ją doskonale,
nie pytaj co tobie da, lecz
co ty możesz zrobić dla niej

(Eldo - Nie pytaj o nią)

Friday, November 7, 2008

Piazza del Salvatore

Plac Zbawiciela - jeden z placów gwiaździstych wyznaczających Oś Stanisławowską - zaprojektowany został przez Jana Chrystiana Szucha, intendenta ogrodów królewskich na dworze Stanisława Augusta Poniatowskiego i patrona pobliskiej alei.



Nad Placem Zbawiciela góruje kościół Zbawiciela z lat 1901-11. [...] Gdy wznoszono kościół, w Warszawie trwał "wyścig wież". Rosyjscy zaborcy, by zaznaczyć, że Warszawa już na wieki pozostanie w imperium carów - wysoko pod niebo budowali kopuły cerkwi prawosławnych i wieże towarzyszących im dzwonnic. Polacy starali się prześcignąć te budowle, wznosząc jeszcze wyższe wieże kościołów katolickich. Świątynia Zbawiciela otrzymała aż dwie takie wieże górujące nad okolicą, w której przed 1914 r. mieszkało wielu rosyjskich urzędników i wznosiły się kompleksy koszar wojskowych. W czasie drugiej wojny światowej runęła jedna z nich.
Gdy zaczęto budowę MDM, władze komunistyczne zastanawiały się, czy nie zburzyć także drugiej z wież - tak by świątynia nie dominowała w perspektywie - nowej, poszerzonej Marszałkowskiej. Ostatecznie wieże odtworzono - ale sam kościół od strony placu Konstytucji został zasłonięty hotelem MDM, tak by nie było widać jego fasady od strony placu Konstytucji.

(Spacerownik warszawski)